Śmierć bliskiej osoby pociąga za sobą nie tylko sprawy rodzinne i formalności spadkowe, lecz nierzadko również zainteresowanie ze strony banków, funduszy sekurytyzacyjnych i firm windykacyjnych. Dla rodziny jest to szczególnie trudny moment, ponieważ obok żałoby pojawiają się dodatkowo telefony, wezwania do zapłaty i próby wywierania presji. W praktyce wciąż zdarza się, że bliscy zmarłego słyszą, iż skoro pozostawił on niespłacone zobowiązania, to jego dzieci albo małżonek natychmiastowo przejmują odpowiedzialność za dług. To jednak poważne uproszczenie, które nie oddaje rzeczywistego stanu prawnego.
Szczególne znaczenie ma tu najnowszy wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 8 kwietnia 2026 r. w sprawie III OSK 875/23. NSA oddalił skargę kasacyjną BEST Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych S.A., podtrzymując wcześniejsze stanowisko Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie oraz decyzję Prezesa UODO z 2021 r. Organ ochrony danych nakazał usunięcie danych osobowych osoby, którą fundusz i spółka uznały za spadkobiercę zmarłej dłużniczki, mimo że nie dysponowały wystarczającą podstawą prawną do takiego działania.
Spis treści
Wyrok NSA ważny dla rodzin zmarłych dłużników
Sedno sprawy nie dotyczyło tego, czy wierzyciel w ogóle może dochodzić wierzytelności po śmierci dłużnika. Może. Problem polegał na czym innym: czy wolno mu samodzielnie ustalić, kto jest spadkobiercą, wpisać taką osobę do własnych baz, przetwarzać jej dane osobowe i kierować do niej działania windykacyjne. NSA potwierdził, że takie podejście jest niedopuszczalne, jeżeli status spadkobiercy nie został ustalony w sposób przewidziany prawem.
Prezes UODO wskazał wprost, że ani spółka, ani fundusz nie były uprawnione do samodzielnego ustalania kręgu spadkobierców. To sąd powszechny jest właściwy do zbadania, kto dziedziczy po zmarłym, a dopiero formalne stwierdzenie nabycia spadku pozwala usunąć wątpliwości co do tego, kto i w jakim zakresie nabył spadek. NSA zaakceptował tę argumentację.
To rozstrzygnięcie ma znaczenie znacznie szersze niż sama sprawa BEST TFI. Jest jasnym komunikatem dla całego rynku: dochodzenie wierzytelności po zmarłym nie daje wierzycielowi prawa do obchodzenia przepisów o ochronie danych osobowych ani do wywierania presji na rodzinę tylko dlatego, że pozostaje ona w kręgu krewnych zmarłego.
Czy rodzina od razu odpowiada za długi zmarłego?
Tu trzeba odróżnić dwie kwestie, które w praktyce są często mieszane. Po pierwsze, zgodnie z art. 922 Kodeksu cywilnego prawa i obowiązki majątkowe zmarłego co do zasady przechodzą z chwilą śmierci na jego następców prawnych. Po drugie jednak, to nie oznacza jeszcze, że każdy krewny zmarłego staje się osobą, wobec której wolno prowadzić windykację. Samo pokrewieństwo nie przesądza ani o powołaniu do spadku, ani o ostatecznej odpowiedzialności za długi.
Jeszcze ważniejsze jest to, że spadkobierca może spadek przyjąć wprost, przyjąć go z dobrodziejstwem inwentarza albo spadek odrzucić. Wynika to z art. 1012 Kodeksu cywilnego. Na złożenie oświadczenia co do przyjęcia albo odrzucenia spadku co do zasady jest sześć miesięcy od dnia, w którym dana osoba dowiedziała się o tytule swego powołania. Jeżeli w tym terminie nie złoży oświadczenia, skutkiem jest przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza.

Samo pokrewieństwo nie oznacza odpowiedzialności za dług
Najpierw trzeba ustalić, czy dana osoba rzeczywiście jest spadkobiercą, z jakiego tytułu dziedziczy, czy nie odrzuciła spadku oraz w jakim modelu odpowiedzialności za długi wchodzi w sytuację prawną zmarłego. Właśnie dlatego sąd administracyjny tak wyraźnie odciął praktykę polegającą na „typowaniu” dłużników spośród członków rodziny.
W praktyce wiele osób błędnie zakłada, że sam fakt bycia dzieckiem, małżonkiem albo rodzicem zmarłego wystarczy, by wierzyciel mógł żądać od nich zapłaty. Tymczasem prawo spadkowe działa znacznie bardziej precyzyjnie. Najpierw trzeba ustalić, kto rzeczywiście wchodzi do kręgu spadkobierców i czy dana osoba nie złożyła skutecznego oświadczenia o odrzuceniu spadku.
Wierzyciel nie może sam wskazać spadkobiercy
To jeden z najważniejszych wniosków płynących z omawianego wyroku. Wierzyciel ma interes ekonomiczny w odzyskaniu pieniędzy, ale nie ma kompetencji do tego, by samodzielnie rozstrzygać o następstwie prawnym po zmarłym. Od strony prawnej ustalenie kręgu spadkobierców następuje w drodze formalnej procedury spadkowej.
W praktyce status spadkobiercy potwierdzają przede wszystkim prawomocne postanowienie sądu o stwierdzeniu nabycia spadku albo zarejestrowany akt poświadczenia dziedziczenia sporządzony przez notariusza. Oficjalne ustalenie tej kwestii jest niezbędne, ponieważ dopiero wtedy wiadomo, kto rzeczywiście wszedł w prawa i obowiązki majątkowe zmarłego.
Dopóki taki stan nie zostanie formalnie wykazany, wierzyciel nie powinien traktować konkretnej osoby jak dłużnika. Nie powinien więc ani budować wobec niej strategii windykacyjnej, ani kierować do niej wezwań do zapłaty, ani profilować jej jako spadkobiercy tylko na podstawie relacji rodzinnych czy własnych przypuszczeń. Taki właśnie kierunek potwierdził NSA, akceptując stanowisko UODO o braku legalnej podstawy do przetwarzania danych osoby uznanej arbitralnie za spadkobiercę.
Kiedy wolno przetwarzać dane potencjalnego spadkobiercy?
RODO nie przestaje obowiązywać tylko dlatego, że wierzyciel chce odzyskać należność. Firmy windykacyjne często powołują się na tzw. prawnie uzasadniony interes administratora, czyli przesłankę z art. 6 ust. 1 lit. f RODO. Sama ta podstawa rzeczywiście istnieje i może legalizować niektóre operacje na danych osobowych, ale tylko wtedy, gdy przetwarzanie jest niezbędne, rzeczywiście służy uzasadnionemu celowi i nie narusza w sposób nadrzędny praw oraz wolności osoby, której dane dotyczą.
W sprawie zakończonej wyrokiem NSA problem polegał na tym, że administrator próbował oprzeć windykację na własnym założeniu, że dana osoba jest spadkobiercą. Tymczasem interes faktyczny, polegający na chęci odzyskania pieniędzy, nie zastępuje podstawy prawnej do przetwarzania danych konkretnej osoby jako dłużnika. UODO i NSA uznały, że bez formalnego ustalenia statusu spadkobiercy nie ma wystarczającej podstawy do takich działań.
Jak wierzyciel powinien dochodzić długu po śmierci dłużnika?
Omawiany wyrok nie zamyka wierzycielowi drogi do dochodzenia należności. Pokazuje jednak, że ta droga musi być prowadzona zgodnie z prawem. Jeżeli istnieje potrzeba formalnego ustalenia następstwa prawnego po zmarłym, wierzyciel może wystąpić do sądu z wnioskiem o stwierdzenie nabycia spadku, o ile wykaże interes prawny. Sądowe informacje proceduralne wprost wskazują, że taki wniosek może złożyć każdy mający interes prawny w prawidłowym wykazaniu następstwa po spadkodawcy.
Co więcej, w lutym 2026 r. Sąd Najwyższy stwierdził, że złożenie przez wierzyciela wniosku o stwierdzenie nabycia spadku po zmarłym dłużniku może przerywać bieg przedawnienia roszczenia, jeżeli jest to niezbędne dla dochodzenia, ustalenia, zaspokojenia lub zabezpieczenia tego roszczenia. To pokazuje, że prawo daje wierzycielowi narzędzia legalne. Nie musi on sięgać po półśrodki polegające na naciskaniu rodziny bez formalnego ustalenia jej statusu.
Co zrobić, gdy firma windykacyjna kontaktuje się z rodziną zmarłego?
Jeżeli po śmierci bliskiej osoby otrzymujesz wezwania do zapłaty, nie warto reagować wyłącznie emocjonalnie, ale też nie należy zakładać, że samo pismo oznacza istnienie obowiązku zapłaty. Najpierw trzeba ustalić, czy rzeczywiście jesteś spadkobiercą i czy Twój status został formalnie potwierdzony. Sam fakt, że jesteś dzieckiem, małżonkiem albo rodzeństwem zmarłego, nie daje jeszcze wierzycielowi prawa do traktowania Cię jak dłużnika.
W takiej sytuacji zasadnym krokiem jest zażądanie wskazania podstawy prawnej kierowania wobec Ciebie roszczeń. Jeżeli nie ma prawomocnego postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku, zarejestrowanego aktu poświadczenia dziedziczenia albo innego dokumentu wykazującego Twoją odpowiedzialność, pozycja wierzyciela jest znacznie słabsza.
Jeżeli dodatkowo spadek został przez Ciebie odrzucony, kierowanie do Ciebie żądań zapłaty jest szczególnie problematyczne. UODO wprost odnotował, że do urzędu trafiają skargi także w sytuacjach, gdy żądania są kierowane do osób, które spadek odrzuciły.
Kiedy można złożyć skargę do UODO?
Jeżeli mimo braku podstaw prawnych firma nadal przetwarza Twoje dane osobowe i prowadzi wobec Ciebie działania windykacyjne, pojawia się podstawa do złożenia skargi do Prezesa UODO. Po wyroku NSA z 8 kwietnia 2026 r. argumentacja osoby skarżącej jest dziś znacznie mocniejsza niż wcześniej, bo istnieje już wyraźnie potwierdzony kierunek orzeczniczy.
Skarga do UODO może być szczególnie zasadna wtedy, gdy wierzyciel nie dysponuje żadnym dokumentem potwierdzającym Twój status spadkobiercy, a mimo to wykorzystuje Twoje dane, wysyła wezwania, telefonuje albo próbuje wywierać presję na zapłatę.
Podsumowanie
Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 8 kwietnia 2026 r., sygn. III OSK 875/23, ma duże znaczenie nie tylko dla rynku wierzytelności, ale także dla zwykłych rodzin, które po śmierci bliskiego stają wobec presji instytucji finansowych. Orzeczenie potwierdza, że wierzyciel nie może sam ustalić, kto jest spadkobiercą, i na tej podstawie przetwarzać danych osobowych oraz prowadzić windykacji. Najpierw musi istnieć legalna, formalna podstawa ustalenia następstwa prawnego.
Najważniejszy wniosek jest prosty: długi zmarłego nie przechodzą na rodzinę tylko dlatego, że łączy ją ze zmarłym więź krwi albo małżeństwo. Odpowiedzialność za długi spadkowe jest elementem prawa spadkowego, a nie domniemania stosowanego przez windykatora.
