Do kogo zgłaszamy naruszenie ochrony danych osobowych to pytanie, które w momencie wykrycia incydentu bezpieczeństwa w organizacji często wywołuje chaos decyzyjny. Jest to jedna z najważniejszych kwestii, jakie musi rozstrzygnąć administrator danych, aby działać zgodnie z literą prawa. Odpowiedź na nie zależy od etapu, na jakim znajduje się rozpoznanie incydentu, oraz od wyników przeprowadzonej analizy ryzyka. Właściwe skierowanie informacji o naruszeniu – najpierw wewnątrz organizacji, a dopiero potem na zewnątrz – jest kluczowe dla zachowania zgodności z RODO i uniknięcia dotkliwych sankcji. Warto jednak pamiętać, że proces ten nie dotyczy wyłącznie firm; zawiadomienie o naruszeniu ochrony danych osobowych może zostać złożone przez różne podmioty, w zależności od ich roli w danym zdarzeniu.
Spis treści
Do kogo można zgłosić naruszenie ochrony danych osobowych?
Wewnętrzna ścieżka raportowania i rola pracowników
Jeżeli do naruszenia bezpieczeństwa danych dochodzi na poziomie operacyjnym – w szczególności w wyniku działań lub zaniechań pracowników – kluczowe znaczenie mają wewnętrzne procedury obowiązujące w danej organizacji. Pierwszym „adresatem” informacji o incydencie nie jest urząd, lecz wyznaczone do tego osoby wewnątrz firmy.
Zgodnie ze standardami wynikającymi z RODO, każdy pracownik, który zauważył niepokojące zdarzenie (np. kradzież laptopa, omyłkowe wysłanie bazy klientów do kontrahenta czy atak typu ransomware), ma obowiązek niezwłocznego zgłoszenia incydentu wewnątrz organizacji. W pierwszej kolejności informacja powinna trafić do Inspektora Ochrony Danych (IOD), jeżeli został on wyznaczony, oraz do bezpośredniego przełożonego.
To właśnie na tym etapie następuje wstępna identyfikacja zdarzenia i uruchomienie procedury zarządzania incydentem. Rola IOD jest tu nie do przecenienia – to on koordynuje proces zbierania dowodów, wstępnie szacuje skalę wycieku i przygotowuje grunt pod ostateczną decyzję administratora (zarządu) o dalszych krokach. Brak sprawnej komunikacji na linii pracownik-IOD jest najczęstszą przyczyną niedotrzymania ustawowych terminów zgłoszeń zewnętrznych.
Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych jako zewnętrzny organ nadzorczy
Jeżeli analiza incydentu wykaże taką konieczność, kolejnym adresatem jest organ zewnętrzny. Właściwym organem nadzorczym w sprawach naruszeń ochrony danych osobowych w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (PUODO). To do niego kierowane są oficjalne zgłoszenia naruszeń dokonywane przez administratorów danych.
Należy jednak pamiętać, że PUODO jest nie tylko biernym odbiorcą raportów od firm. Do urzędu trafiają również skargi składane bezpośrednio przez osoby, których dane dotyczą, a także sygnały od osób trzecich, organizacji pozarządowych czy doniesienia medialne. Jeśli administrator zaniecha zgłoszenia, a urząd dowie się o sprawie od poszkodowanego klienta lub z artykułu w prasie, pozycja negocjacyjna firmy drastycznie spada. Dlatego zgłoszenie do PUODO powinno być traktowane jako oficjalny kanał komunikacji państwowej, który pozwala na sformalizowanie działań naprawczych i wykazanie, że firma panuje nad sytuacją.

Ocena ryzyka jako warunek zgłoszenia do UODO
Ważnym aspektem, o którym administratorzy często zapominają, jest to, że ani administrator danych, ani podmiot przetwarzający nie są zobowiązani do automatycznego zgłaszania każdego, nawet najdrobniejszego incydentu do urzędu. Każdorazowo konieczne jest przeprowadzenie rzetelnej analizy ryzyka naruszenia praw lub wolności osób fizycznych. To wynik tej analizy, a nie sam fakt wystąpienia awarii, determinuje dalsze kroki.
- Brak realnego ryzyka: Jeżeli z przeprowadzonej oceny wynika, że naruszenie jest błahe i nie stwarza realnego zagrożenia dla osób (np. zaszyfrowany plik z mało istotnymi danymi trafił do zaufanego odbiorcy, który go usunął i potwierdził ten fakt), zgłoszenie do Prezesa UODO nie jest wymagane. Taka decyzja musi być jednak rzetelnie udokumentowana w wewnętrznym rejestrze naruszeń. W razie kontroli administrator musi być w stanie wykazanie zasadności odstąpienia od notyfikacji.
- Wystąpienie ryzyka: W sytuacji, gdy naruszenie powoduje lub może powodować ryzyko dla praw lub wolności osób fizycznych, administrator ma bezwzględny obowiązek dokonać zgłoszenia do UODO w ustawowym terminie. Warto zaznaczyć, że zaniechanie tego obowiązku – nawet przy pozornie niewielkiej skali incydentu – może zostać uznane za naruszenie przepisów RODO samo w sobie, niezależnie od skutków samego wycieku.
Dodatkowy adresat: Osoby, których dane dotyczą (Art. 34 RODO)
Gdy analiza wykaże, że ryzyko dla osób fizycznych jest wysokie (np. wyciekły numery PESEL, dane zdrowotne lub loginy do bankowości), pojawia się trzeci adresat zgłoszenia: same osoby poszkodowane. Administrator musi je zawiadomić bez zbędnej zwłoki, opisując charakter naruszenia oraz zalecając kroki, jakie te osoby mogą podjąć, by zminimalizować negatywne skutki (np. zastrzeżenie dokumentów). Ignorowanie tego etapu przy jednoczesnym zgłoszeniu sprawy tylko do UODO jest częstym błędem, który urząd wytyka podczas kontroli, nakładając dodatkowe sankcje za brak dbałości o bezpieczeństwo samych obywateli.
Dlaczego zgłoszenie bywa bezpieczniejsze niż jego brak?
Z perspektywy praktyki nadzorczej i zarządzania kryzysowego, brak zgłoszenia naruszenia często generuje znacznie większe ryzyko niż sama notyfikacja. Prezes UODO, ustalając ewentualną odpowiedzialność administratora i wymiar ewentualnej kary, bierze pod uwagę m.in. to, czy incydent został zgłoszony dobrowolnie, czy też organ powziął o nim wiedzę z innych źródeł, takich jak sygnaliści czy media.
Istnieje ogromna różnica procesowa między sytuacją, w której administrator sam „przychodzi” do urzędu z opisem problemu i planem naprawczym, a sytuacją, w której organ dowiaduje się o naruszeniu od osób trzecich. W efekcie dobrowolne zgłoszenie naruszenia – nawet jeśli ostatecznie nie prowadzi do nałożenia sankcji – jest elementem dojrzałej strategii minimalizowania ryzyka prawnego i finansowego. Pokazuje ono, że firma działa transparentnie i bierze odpowiedzialność za powierzone jej dane. Brak reakcji lub opóźnienie w zgłoszeniu może natomiast skutkować dotkliwymi karami administracyjnymi, które zostaną nałożone za samo zatajenie prawdy, niezależnie od pierwotnej wagi incydentu.
Potrzebujesz pomocy z naruszeniem ochrony danych?
Pamiętaj, że każde naruszenie ochrony danych powinno zostać ocenione, odpowiednio udokumentowane i w razie potrzeby zgłoszone. Jeżeli masz wątpliwości co do dalszych kroków, sprawdź, jak wygląda prawidłowa procedura – kliknij tutaj i skorzystaj z naszej pomocy.
Podsumowanie
Ścieżka zgłaszania naruszenia jest procesem wielopoziomowym: zaczyna się od sprawnej komunikacji wewnętrznej (pracownik – IOD – zarząd), a kończy na formalnym raporcie do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych oraz, w najpoważniejszych przypadkach, do samych osób poszkodowanych. Kluczem do sukcesu jest nie tylko wiedza o tym, do kogo pisać, ale przede wszystkim posiadanie rzetelnej dokumentacji, która uzasadnia każdą podjętą decyzję. W świecie RODO zasada rozliczalności sprawia, że każda decyzja o zgłoszeniu lub jego braku musi mieć solidne fundamenty w przeprowadzonej ocenie ryzyka.
