Czy każde naruszenie należy zgłaszać do PUODO? To jedno z najczęstszych pytań, z jakimi mierzą się Inspektorzy Ochrony Danych i właściciele firm. Czy każdy incydent bezpieczeństwa musi skończyć się oficjalnym raportem na biurku Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych? Wiele osób, w obawie przed surowymi karami, wpada w skrajności: albo zgłaszają absolutnie wszystko (paraliżując pracę swoją i urzędu), albo starają się ukryć każde potknięcie. Tymczasem RODO w tej kwestii jest bardzo precyzyjne i opiera się na tzw. podejściu opartym na ryzyku. Odpowiedź brzmi: nie, nie każde naruszenie wymaga zgłoszenia do PUODO, ale każda rezygnacja ze zgłoszenia musi być poparta rzetelnym uzasadnieniem i wpisem do wewnętrznej dokumentacji.
Spis treści
Incydent a naruszenie – ważna różnica na start
Zanim przejdziemy do meritum, musimy rozróżnić dwa pojęcia. Incydent bezpieczeństwa to każde nietypowe zdarzenie (np. chwilowy brak prądu w serwerowni). Naruszenie ochrony danych to sytuacja, w której doszło do realnego problemu z poufnością, dostępnością lub integralnością danych (np. pracownik zgubił niezabezpieczony pendrive z listą płac).
To naruszenia podlegają ocenie pod kątem zgłoszenia. Administrator danych nie jest zobowiązany do automatycznego wysyłania pism do urzędu przy każdym błędzie. To na jego barkach spoczywa obowiązek oceny, czy dane zdarzenie faktycznie zagraża ludziom, których dane przetwarza.
Kluczowy warunek: Analiza ryzyka
Zgodnie z art. 33 RODO, zgłoszenie do organu nadzorczego jest wymagane, chyba że jest mało prawdopodobne, by naruszenie to skutkowało ryzykiem naruszenia praw lub wolności osób fizycznych. Oznacza to, że po każdym incydencie administrator musi przeprowadzić analizę ryzyka.
Wynik tej analizy determinuje dalsze kroki:
- Małe prawdopodobieństwo ryzyka: Jeśli analiza wykaże, że ryzyko jest znikome, nie zgłaszamy naruszenia do PUODO. Przykład: pomyłkowe wysłanie e-maila z imieniem i nazwiskiem do innego pracownika tej samej firmy, który jest przeszkolony z ochrony danych i natychmiast usunął wiadomość.
- Realne ryzyko (średnie lub wysokie): Jeśli naruszenie może negatywnie wpłynąć na życie prywatne lub zawodowe osób (np. doprowadzić do kradzieży tożsamości, strat finansowych czy naruszenia dóbr osobistych), zgłoszenie do PUODO w ciągu 72 godzin jest bezwzględnie wymagane.

Kiedy zgłoszenie do PUODO nie jest wymagane?
Istnieje kilka konkretnych scenariuszy, w których administrator może legalnie odstąpić od zawiadomienia urzędu:
- Dane są nieczytelne dla osób trzecich: Jeśli wyciekły dane, które były odpowiednio zabezpieczone (np. silnie zaszyfrowane metodą AES-256), a klucz szyfrujący nie wpadł w ręce osób nieuprawnionych, uznaje się, że ryzyko dla osób fizycznych nie występuje.
- Podjęto natychmiastowe kroki naprawcze: Jeśli administrator zdołał zareagować tak szybko, że wyeliminował wysokie ryzyko, zanim zdążyło ono wystąpić. Przykład: zdalne wyczyszczenie pamięci skradzionego służbowego smartfona, zanim ktokolwiek zdążył się do niego włamać.
- Brak wpływu na prawa i wolności: Jeśli naruszenie dotyczy danych, które i tak są publicznie dostępne i ich ujawnienie w innym kontekście nie zmienia sytuacji osoby (choć tu należy zachować dużą ostrożność).
Obowiązek dokumentowania: Zasada rozliczalności
Nawet jeśli administrator podejmie decyzję, że incydent nie nadaje się do zgłoszenia do PUODO, nie może on po prostu o nim zapomnieć. RODO wprowadza zasadę rozliczalności. Oznacza to, że w razie kontroli musimy być w stanie udowodnić, dlaczego uznaliśmy ryzyko za niskie.
Każde naruszenie, nawet to niezgłaszane, musi zostać wpisane do wewnętrznego rejestru naruszeń. Wpis taki powinien zawierać opis zdarzenia, jego skutki oraz – co najważniejsze – rzetelną argumentację, dlaczego zdecydowano o braku notyfikacji. Brak takiego wpisu przy jednoczesnym braku zgłoszenia do urzędu jest prostą drogą do nałożenia kary administracyjnej podczas audytu.
Dlaczego zgłoszenie bywa bezpieczniejsze niż jego brak?
Z perspektywy praktyka ochrony danych, czasem warto rozważyć zgłoszenie nawet w sytuacjach „granicznych”. Prezes UODO, ustalając ewentualną odpowiedzialność, bierze pod uwagę dobrowolność działania administratora. Zgłoszenie naruszenia – nawet jeśli ostatecznie nie prowadzi do sankcji – buduje wizerunek podmiotu transparentnego i odpowiedzialnego. Natomiast zaniechanie tego obowiązku, gdy organ dowie się o sprawie od osoby trzeciej, mediów czy sygnalisty, jest niemal zawsze karane surowiej. Brak reakcji przy realnym ryzyku jest traktowany jako rażące zaniedbanie, niezależnie od tego, czy pierwotny wyciek danych był duży, czy mały.
Potrzebujesz pomocy z naruszeniem ochrony danych?
Pamiętaj, że każde naruszenie ochrony danych powinno zostać ocenione, odpowiednio udokumentowane i w razie potrzeby zgłoszone. Jeżeli masz wątpliwości co do dalszych kroków, sprawdź, jak wygląda prawidłowa procedura – kliknij tutaj i skorzystaj z naszej pomocy.
Podsumowanie
Czy każde naruszenie należy zgłaszać do PUODO? Nie, ale każde naruszenie musi zostać poddane fachowej ocenie ryzyka. Decyzja o braku zgłoszenia jest dopuszczalna tylko wtedy, gdy potrafimy wykazać, że zagrożenie dla ludzi jest znikome. W świecie danych osobowych milczenie jest złotem tylko wtedy, gdy mamy pewność, że nikt na naszym błędzie nie ucierpi. W każdym innym przypadku przejrzystość i szybka komunikacja z urzędem są najlepszą strategią ochrony firmy przed konsekwencjami prawnymi i finansowymi.
